Zmiana czasu do tej pory dotyczyła większości krajów Unii Europejskiej. Parlament Europejski przegłosował jednak zmianę dotychczasowego zwyczaju, co oznacza, że już niedługo nie będziemy musieli przestawiać zegarków. Co oznacza dla nas taka zmiana?
Zmiana czasu – skąd się wzięła?
Warto wiedzieć, że zmianę czasu po raz pierwszy zaproponował jeszcze w XVIII wieku Benjamin Franklin, choć… w ramach żartu. Amerykański polityk zauważył, że zmiana czasu na letni oraz na zimowy sprzyjałaby zaoszczędzeniu na świecach. Ta propozycja na poważnie przyjęła się dopiero w 1916 roku za sprawą Niemiec oraz Austrii, gdzie wiosną zadecydowano o przestawieniu zegarków na godzinę do przodu. Było to związane z trwającą wówczas wojną; politycy uznali, że zmiana czasu pozwoli na zminimalizowanie zużycia sztucznego oświetlenia. Pomysł bardzo szybko przyjął się w całej Europie – w kolejnych miesiącach wcieliły go w życie takie kraje, jak chociażby Wielka Brytania czy Francja. W Polsce z kolei zmiana czasu została wprowadzona dopiero w 1919 roku. Warto wiedzieć, że nie wszystkie kraje europejskie finalnie zdecydowały się na wprowadzenie tego udogodnienia. Z pomysłu zrezygnowała Rosja, Islandia czy Białoruś.

Czy zmiana czasu rzeczywiście miała sens? Trudno stwierdzić. Badania wykazały, że oszczędności związane z tym procesem albo są znikome, albo nie ma ich w ogóle. To sprawia, że coraz więcej osób zaczęło zastanawiać się nad tym, czy w ogóle warto zmieniać czas. Niewątpliwie proces ten wiązał się z dużymi utrudnieniami dla osób podróżujących. Wystarczy wspomnieć, że większość pociągów musi zmienić rozkład jazdy w dniu, w którym następuje zmiana czasu, a w nocy wymagane jest zaplanowanie długich postojów. Sama zmiana czasu mocno rozregulowuje również cykl biologiczny organizmu. Trzeba przyzwyczaić się do szybszego wstawania lub późniejszego spania, co może być szczególnie trudne dla osób, które mają problemy z zasypianiem. To z kolei może też prowadzić do zmęczenia i rozdrażnienia, a samo uregulowanie cyklu snu na nowo trwa dłużej niż byśmy chcieli.
Pierwotne wprowadzenie zmiany czasu miało słuszną intencję. W czasach, gdy elektryczność jeszcze nie była w pełni spopularyzowana, dodatkowe „jasne” godziny w ciągu dnia były jak najbardziej pożądane. Obecnie jednak korzystamy z prądu na tak dużą skalę, że jasne godziny w istocie niewiele zmieniają, za to wprowadzają dużo zamieszania chociażby dla osób podróżujących.

Koniec ze zmianą czasu – co to oznacza?
Kwestię ewentualnej likwidacji zmiany czasu rozpatrzono po raz pierwszy za pomocą anonimowej ankiety, którą udostępniono na stronie Parlamentu Europejskiego. Swój głos oddało wówczas aż 4,6 miliona użytkowników. 84% osób zagłosowało za zlikwidowaniem podziału. Te dane umożliwiły Parlamentowi Europejskiemu przeprowadzenie kolejnego głosowania w 2019 roku. Wówczas ostatecznie zdecydowano, że najwyższa pora zrezygnować ze zmiany czasu. Co to oznacza dla nas? Do 2021 jeszcze zmieniamy czas, ale od marca lub października wskazanego roku Europa nie będzie już tego robić. Skąd taka różnica w miesiącach? Stąd, że każdy kraj może wybrać, czy chce pozostać w czasie letnim, czy może w zimowym. W Polsce zadecydowano o wybraniu czasu letniego. Co to dla nas oznacza w praktyce? Zimą będziemy dłużej czekać na wschody słońca, ale za to zyskamy dłuższe popołudnia. Dłuższe, ciemne poranki mogą być niekorzystne zwłaszcza dla dzieci i młodzieży – poranna nauka w szkołach wtedy, gdy za oknem jest jeszcze ciemno, może nie zachęcać. Z drugiej strony jednak jasne popołudnia oznaczają więcej czasu na dodatkowe aktywności. To może zachęcać do częstszego wychodzenia z domu już od wczesnej wiosny. Z pewnością będzie to dobra wiadomość np. dla biegaczy osób aktywnych fizycznie – po pracy będziecie mieć więcej czasu na korzystanie ze swojego hobby jeszcze w jasnych godzinach!

Komentarze do wpisu (0)








